. . .

Prawdziwa skala wspierania terroryzmu za pomocą kryptowalut

Rafał avatar
Rafał   2023-10-31 14:53

Kryptowaluty od zawsze wzbudzały kontrowersje w sprawie ich udziału w nielegalnych przedsięwzięciach. Jednym z głównych zarzutów, jakie stawiano przez lata, było finansowanie terroryzmu. Ostatnie wydarzenia na świecie związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie, znów obudziły te dyskusje. No to sprawdźmy jak wygląda prawdziwa skala wspierania terroryzmu za pomocą kryptowalut.

prawdziwa skala wykorzystania bitcoina i kryptowalut przez terrorystów

Jednym z głównych zarzutów, wymienianych przez przeciwników rynku kryptowalut, czy też polityków tłumaczących pewne swoje decyzje, był ich “ogromny” udział w nielegalnych aktywnościach. Od zawsze pojawiały się przeróżne zarzuty. Pranie pieniędzy, unikanie podatków, handel narkotykami, bronią, czy szantaże, ale mnie zawsze ciekawiło drugie najczęściej wymieniane, czyli wspieranie terroryzmu. 

Pomysł, że kryptowaluty są znaczącym graczem na rynku wspierania organizacji, które wspierane być nie powinny, kiełkuje głównie w głowach osób, które nie rozumieją, że otwarty i jawny łańcuch bloków, na którym śledzić można całą historię każdego adresu, to niekoniecznie najlepszy sposób finansowania aktywności przestępczych.

Nie twierdzę, że takich aktywności nie ma! Są i dziś pokaże ich skalę popartą źródłami, z których korzystają także media mainstream'owe. Mimo tych samych danych, do jakich docieram ja i owe media, wnioski znacznie się różnią. 

Po co jest ten artykuł?

Zacznijmy od tego, dlaczego w ogóle piszę ten artykuł. Robię to, ponieważ mam dość dezinformacji dotyczącej kryptowalut. Nie żeby ten artykuł, czy inne moje teksty, dotarły do ogromnego grona osób, ale przynajmniej coś zrobię w tej sprawie. 

Głównym prowodyrem jest tekst, który pojawił się na łamach WSJ, o wspieraniu terroryzmu poprzez kryptowaluty, ewidentnie sugerujący, że kryptowaluty są wręcz głównym źródłem finansowania organizacji terrorystycznych. Co więcej, ten artykuł jest cytowany nie tylko przez wszystkie inne media, ale też wykorzystany przez polityków w USA do kolejnej próby uderzenia w rynek kryptowalut.

Jak czytamy w pierwszym akapicie:

Atak Hamasu na Izrael w zeszły weekend wzbudził pytanie, w jaki sposób grupa ta sfinansowała tę niespodziewaną operację. Jedna odpowiedź: kryptowaluty.

Niestety jak pokazały mainstreamowe media, mają oni problemy z czytaniem zrozumieniem lub użyciem wyszukiwarek… 

Tak, wiem. Złośliwości nie pomagają. Myślisz sobie; “kryptowaluciarz broni kryptowalut. SZOK.” 

Nie, kryptowaluty to nie jest rynek idealny i do ideału jest mu bardzo daleko. Jest mnóstwo oszustw i oszustów. Problemy są i dotyczą niemal każdego aspektu działania łańcuchów bloków i protokołów. Ale największe ataki przeprowadzane przez media i polityków dotyczą, albo kompletnych bzdur, albo są zwykłą manipulacją. Najpierw było środowisko. Wpływ Bitcoina na nie już wyjaśniałem. Pisałem to 2 LATA temu, więc wybaczcie wszystkie błędy, styl (lub jego brak), itp., ale tekst nadal jest aktualny. 

Powiem tylko krótko, jako aktualizację, że kopanie Bitcoina zużywa dziś około 40% więcej energii niż lodówki tylko w USA… 

Teraz mamy nową gorącą narrację, podyktowaną wydarzeniami na świecie, czyli wspieranie terroryzmu. 

Postaram się podejść do tematu tak obiektywnie jak się da. Uważam, że mniej więcej potrafię czytać ze zrozumieniem, czego np. dziennikarze Wall Street Journal widocznie nie potrafią, a polskie media jak lemingi powtarzają groźnie brzmiące cyferki o skali wsparcia Hamasu, czy Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu poprzez dotacje kryptowalutami, powołując się na zmanipulowany lub nieświadomie błędnie napisany tekst. 

No dobrze, ale złośliwości na bok. Od tej pory, w większości, będzie to poważny, zażartowałbym; “profesjonalny” artykuł. Wyjaśni on nie tylko kto i jak jest wspierany, ale też, w jakich kwotach i o jakiej skali mówimy. Bo tylko to ma znaczenie. Sprawdzimy też co sami terroryści zauważyli w formie wsparcia kryptowalutami i dlaczego… sami z tego rezygnują. 

130 milionów dolarów dla terrorystów!

W artykule od Wall Street Journal pojawiła się wspomniana przeze mnie kwota, (ponad) 130 mln USD, które dwie organizacje miały otrzymać. 41 mln Hamas, a 93 mln Palestyński Islamski Dżihad. 

Dane, na których się opierano, wzięto z dwóch źródeł, z których co najmniej jednego nie zrozumiano. Sprawdźmy więc jak to wygląda. Na szczęście pisanie tego tekstu rozłożyłem na kilka dni i pojawiło się już wiele sprostowań i analiz, więc jest mi jeszcze łatwiej pewne rzeczy udowodnić.

93.7 mln dla Palestyńskiego Dżihadu

Dane, które zostały użyte do wyciągnięcia tak chwytliwego cytatu pochodzą z tego artykułu Elliptic.

Wspomniany tekst opisuje nakaz zajęcia mienia Palestyńskiego Islamskiego Dżihad (PIJ) wydany przez Narodowe Biuro ds. Zwalczania Finansowania Terroryzmu w Izraelu (NBCTF). 

Dokładny cytat z tego artykułu brzmi:

Łącznie 26 ujawnionych portfeli zawiera ponad 93,7 miliona dolarów w Tether (USDT), USD Coin (USDC) i Tron (TRX).

Wszystko się zgadza. Dziennikarze zrobili swoje? No nie do końca, bo dosłownie po kropce jest kolejne zdanie. Brzmi ono:

Ponieważ nakaz dotyczy również portfeli giełd kryptowalut, nie jest jasne, ile z tych środków należy bezpośrednio do PIJ.

Co tu się więc stało? Adresy, które znalazły się na tej liście należą także do giełd, w tym sankcjonowanej rosyjskiej giełdy Grantex. Więcej o tej giełdzie przeczytacie w tym artykule Departamentu Skarbu USA, który dziwnym trafem nie wspomina w nim o terroryzmie.

Jako że dla przeciętnego dziennikarza temat o którym pisze jest zbyt ciężki do zrozumienia, Elliptic wystosował sprostowanie, w którym wyjaśnia:

Wykonana przez Elliptic analiza portfeli wskazanych przez NBCTF pokazuje, że w latach 2020–2023 na te portfele wpłynęły transakcje na łączną kwotę nieco ponad 93 mln dolarów. Jak wyjaśniliśmy w naszym badaniu, w żadnym wypadku nie oznacza to, że PIJ „zebrał” wszystkie te fundusze lub, że w ogóle należały one do PIJ. Nie wiadomo, jaką część środków otrzymywanych przez te portfele można bezpośrednio przypisać PIJ lub innym grupom terrorystycznym.

Wyjaśnijmy może co to znaczy, że transakcje na tych portfelach osiągały taką kwotę, lub są powiązane z jakąś organizacją. Przykładowo. Jeśli Hamas otrzymałby 10 USD z adresu giełdy Binance, na którym znajduje się 10 mld USD, to dziennikarze napisaliby, że Hamas posiada 10 miliardów. No nie. Binance to giełda, która agreguje środki na pewnych adresach, z których następnie wypłaca na te, które podają użytkownicy. To tzw. dostawca usług.

Szczegółową analizę i pokazanie prawdziwej skali i rozróżniania adresów dostawców usług przeprowadziło Chainalysis. Jasno wskazało tam, że jeden adres otrzymał 83 miliony dolarów w kryptowalutach, z czego około 450 000 dolarów jest powiązane z adresem znanym jako realnie posiadany przez terrorystów.

Chainalysis analiza terroryzmu i kryptowalutTo nie znaczy, że “tylko” tyle otrzymali terroryści, a pokazuje, jak z 82 mln “powiązanych” z terroryzmem, robi się nagle 450 tys. realnego wsparcia.

A więc nie, PIJ nie otrzymał 93 mln. Nie ma na to żadnych dowodów. Co ciekawe amatorskie źródła kwestionują także kwotę podawaną przez Elliptic i same przedstawiają o 10 mln mniej w swoich analizach, ale być może wzięto pod uwagę jakieś inne czynniki lub sieci, więc nie będę tutaj linczował Elliptic.

41 mln dla Hamasu

Szczerze mówiąc miałem ogromny problem z tym twierdzeniem, ponieważ nie znalazłem żadnej analizy potwierdzające te liczby u źródła, jakim jest BitOK, ani w ogóle informacji skąd wzięto te dane. Na szczęście samo źródło wystosowało sprostowanie, z którego wynika, że WSJ bezpośrednio kontaktował się w tej sprawie z BitOK, które podaje:

Adresy wymienione w nakazie zajęcia 15/22 otrzymały 35,330,000 USD, natomiast adresy wymienione w nakazie zajęcia 19/23 otrzymały 5,584,000 USD, co daje łączną kwotę 40,914,000 USD. Portfele wymienione w Rozporządzeniu 15/22 były aktywne od 10 sierpnia 2020 r. do 14 lipca 2023 r., po czym zaprzestały dokonywania transakcji. Portfele określone w Rozporządzeniu 19/23 były aktywne od 24 września 2021 r. do 24 kwietnia 2023 r., po czym zaprzestały wszelkiej działalności transakcyjnej. Liczby te znalazły odzwierciedlenie w naszej odpowiedzi udzielonej WSJ.

W skład tych adresów wchodziły między innymi trzy firmy z Gazy, które Izrael uznał za kontrolowane przez Hamas lub połączone z nim. Są to Al Mutahadun, Dubai Company i Al Wefaq Co. 

Są to firmy operujące w Gazie, a więc prawdopodobieństwo, że duża część tych środków, rzeczywiście trafiła do Hamasu jest wysokie, choć osoby powiązane zaprzeczają, a same firmy nie komentują

BitOK pisze jednak jeszcze jedną ważną rzecz:

Rozumiemy znaczenie zapewnienia dokładności w takich kwestiach i bierzemy pod uwagę, że nie wszystkie fundusze przepływające pod tymi adresami można powiązać z terroryzmem.

Tak czy inaczej, można tu pójść na łatwiznę i uznać, że 41 mln USD w ciągu 3 lat w kryptowalutach mogło zasilić budżet Hamasu lub taka kwota mogła być wykorzystana w celach transakcyjnych przez Hamas. To nie oznacza, że Hamas dostał 41 mln w kryptowalutach od darczyńców. Może zamienili już otrzymane środki na krypto, następnie przesłali je "gdzieś", a odbiorcy znów wyszli do dolara. Kryptowaluty to tylko środek do celu, nie cel sam w sobie.

Co poza tym?

Elliptic w sierpniu br., czyli przed atakami Hamasu napisał, że największe organizacje terrorystyczne, w tym np. Al-Kaida, zebrały ze zbiórek publicznych ponad 3 mln USD w krypto.

To samo źródło przekazuje, że transakcje wspierania Hamasu za pomocą BTC osiągnęły szczyt w maju 2021. Elliptic informuje, że od 2019 roku, czyli przez 2 lata, brygady Al-Qassam zebrały w dotacjach krypto… 100 tys. USD. 

Poza tym wiemy też, że organizacje angażują się w schematy Ponzi oraz scamy powiązane z kryptowalutami. Używają także narzędzi DeFi, a nawet kopią kryptowaluty. Jednak znów, dane mówią głównie o dziesiątkach, czasem setkach tysięcy dolarów.

Mimo wszystko sytuacja w kwestii “41 milionów” nie jest tak jasna, więc pesymistycznie załóżmy, że od 2020 roku Hamas rzeczywiście zebrał ponad 41 mln USD z pomocą kryptowalut. Powiedzmy, że 50 mln i uznajmy, że taka właśnie kwota jest powiązana z adresami terrorystów.

Jaka jest ich reakcja na tak zacne wsparcie i możliwości kryptowalut?

Hamas… zawiesza możliwość wsparcia bitcoinem, ze względu na zbyt duże kłopoty darczyńców

Hamas zawiesza akceptację Bitcoinagrafika: https://www.chainalysis.com/blog/hamas-al-qassam-brigades-cryptocurrency-donations-shutdown/

Powyższy komunikat pojawił się na stronie Hamasu w kwietniu br. W obawie o bezpieczeństwo wspierających zatrzymano program wspierania poprzez BTC. Jak możemy przeczytać, oficjalny powód to “zwiększona intensyfikacja dochodzeń przeciwko tym, którzy decydowali się na wsparcie”.

Jak napisałem na początku. Kryptowaluty nie są żadną idealną formą dla ukrywania “czegoś”, zwłaszcza tak poważnych przestępstw, które są ścigane i tępione przez pół świata i rozumieją to już nawet terroryści… 

Oczywiście Bitcoin ma inne możliwości niż np. Monero, więc może aktywność jest większa właśnie w takich sieciach. Poza tym nadal mogą działać z pomocą stablecoinów, bo właśnie to jest ich główne zainteresowanie, a jednocześnie najłatwiejsze do zablokowania...

Przechwyty

Kolejna warta dodania w tej analizie sprawa to przejęcia i blokady środków, które wspierały tego typu organizacje.

Ile z tych milionów dolarów wsparcia zostało już zablokowane, ilu wspierających wpadło i ile realnie terroryści wyciągnęli z tego biznesu? 

W czerwcu tego roku zablokowano 1.7 mln USD należącego do Hezbollahu oraz “zakłócono infrastrukturę finansowania terroryzmu opartą na kryptowalutach, zarządzaną przez dwie organizacje”. 

Gdyby ktoś podważał wiarygodność źródła, jakim jest Chainalysis, to przyłożyli się oni do tego sukcesu, nie pierwszego zresztą.

USA już w 2020 roku chwaliło się przejęciem milionów dolarów właśnie dlatego, że łatwo jest namierzać taką działalność.

A skoro jesteśmy przy USA. Co mówi o wspieraniu terroryzmu za pomocą kryptowalut raport z 2022 roku przygotowany przez Departament Skarbu

Chociaż przypadki te wskazują, że niektórzy terroryści, grupy terrorystyczne i ich zwolennicy wykorzystywali lub pragną wykorzystać aktywa wirtualne do działalności transakcyjnej, wykorzystanie aktywów wirtualnych przez terrorystów wydaje się pozostać ograniczone w porównaniu z innymi produktami i usługami finansowymi. Ponieważ niektóre grupy terrorystyczne działają w jurysdykcjach o ograniczonej infrastrukturze finansowej i telekomunikacyjnej, konwersja aktywów wirtualnych na walutę fiducjarną może być trudna. Wymiana aktywów wirtualnych na gotówkę jest często konieczna, aby fundusze nadawały się dla grupy terrorystycznej, ponieważ większość sprzedawców i przedsiębiorstw oraz wiele instytucji finansowych nie akceptuje aktywów wirtualnych jako środka płatniczego, chociaż ich użycie wśród kupców rośnie. Oprócz monet stabilnych zmienność ich wartości może również zmniejszyć ich użyteczność dla terrorystów jako środka wymiany.

To samo mówią eksperci w najnowszych fragmentach z przesłuchania w Senacie Bankowym USA w sprawie finansowania terroryzmu. Znajdziecie je tutaj:

Prawdziwa skala udziału kryptowalut w terroryzmie

Wszystkie dane wskazują na to, że terroryści używają lub próbują używać kryptowalut w celu zbierania środków, a nawet jako mechanizmu płatności (o ile się w ogóle da), czy jako pośrednika w przesuwaniu wartości.

Jednak mówimy tutaj o setkach tysięcy i milionach dolarów. Na przestrzeni lat być może o dziesiątkach milionów, ale nie setkach milionów, o których mówił artykuł WSJ, a wszystkie inne media powtarzały te sensacyjne doniesienia…

Sprawdźmy teraz jak wygląda prawdziwa skala wspierania organizacji terrorystycznych poprzez kryptowaluty na podstawie badania Chainalysis.

Finansowanie terroryzmu stanowi nieistotnie małą część ogólnej nielegalnej aktywności, jaka ma miejsce w kryptowalutach. A ta stanowiła zaledwie 0.24% całej aktywności w 2022 roku. Oznacza to, że transakcje powiązane z terroryzmem, to ułamek, ułamka procenta wszystkich transakcji.

Nielegalna aktywność na rynku kryptowalut wykreshttps://www.chainalysis.com/blog/2023-crypto-crime-report-introduction

Powyższa grafika pokazuje rozkład zidentyfikowanej nielegalnej aktywności. Finansowanie terroryzmu stanowi tak małą część, że jest niewidoczne na tym wykresie!

Może jeszcze raz powtórzę, żeby się utrwaliło. Wspieranie terroryzmu stanowi niewidoczną część z 0.24% transakcji o nielegalnym przeznaczeniu wykonywanych za pomocą kryptowalut.  

Dla kontekstu. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości szacuje, że każdego roku praniu pieniędzy podlega od 2 do 5% światowego PKB. To oznacza, że mówimy o skali 715 miliardów do 1,87 biliona euro rocznie. Te zdementowane już 130 milionów brzmi tu wręcz śmiesznie. Nawet 20 miliardów dotyczące całej aktywności przestępczej na rynku krypto (w tym ataków hakerskich, scamów oraz sankcjonowanych podmiotów) wygląda niezbyt okazale. Jeszcze długa droga nim kryptowaluty dogonią rynki tradycyjne we wspieraniu finansowania przestępców. 

Co więcej, dane wskazują na to, że ilość nielegalnej aktywności, choć rośnie w USD, maleje w procentowych wartościach udziału w rynku.

Mimo to sugeruje się nam, że kryptowaluty wręcz umożliwiają funkcjonowanie takim organizacjom. No to sprawdźmy jaką część budżetu organizacji terrorystycznych stanowi właśnie ta forma finansowania. 

Na liście Forbesa z 2014 roku widnieją takie oto kwoty w rocznym obrocie organizacji terrorystycznych: ISIS 2-3 miliardów dolarów, Hamas 1 miliard dolarów, Hezbollah 500 mln USD. 

Dane Statista z 2017 roku podają nieco inne kwoty, ale nadal jest to ogrom pieniędzy. Hezbollah 1 mld USD, Hamas 700 mln USD.

W 2022 roku Forbes Israel opublikował swoje zestawienie:

 

Miliardy i setki milionów dolarów rocznego finansowania.

Jak w tym wszystkim umieszczamy te kilka milionów pochodzące z kryptowalut? Te, które zostały w pełni udowodnione, nie są połączone ze środkami giełd i nie zostały już przechwycone? 

Nie wspominam już nawet o tym, że zgodnie z powyższymi danymi Palestyński Islamski Dżihad ma mieć finansowanie na poziomie 35 mln USD rocznie. To by oznaczało, że gdyby źle zrozumiane przez WSJ dane były prawdziwe, to kryptowaluty właśnie potroiły te dochody!!! A dokładniej mówiąc, były jedynym źródłem ich finansowania (mówimy o 93 mln na przestrzeni 3 lat!). Niesamowite, prawda? Nikt nie chce wspierać PIJ, tylko kryptowaluciarze.

Wszystkie dane, jakie mamy mówią o milionach dolarów, które otrzymały lub wykorzystywały organizacje terrorystyczne, ale przypomnijmy -  w czasie około 3 lat! To oznacza, że wsparcie Hamasu poprzez kryptowalutowe źródła (oraz wykorzystanie ich własnych środków poprzez łańcuchy, np. jako formę przesłania transakcji), pesymistycznie zakładając, równa się około 16.5 mln USD rocznie, czyli 3.3% ich budżetu (zakładając 500 mln).

Choć nie można mówić, że nie ma to żadnego znaczenia, coś mi się wydaje, że kryptowaluty nie utrzymują terroryzmu. To nie kryptowaluty są głównym finansowaniem, ani nawet tym drugim w kolejce. One nawet nie mają wielkiego wpływu na te organizacje. Organizacje, które same z nich rezygnują, tak jak wspomniany Hamas… Po prostu im się to nie opłaca, ponieważ tracą darczyńców, którzy są następnie oskarżani o wspieranie terroryzmu, a środki konfiskowane. 

Możliwe że to nadal Iran i Katar jest lepszym źródłem niż dotacje przez Bitcoin, czy stablecoiny, ale może mi się tylko wydaje. W końcu nie jestem ekspertem.

A nawet jeśli…

Tu możemy postawić kolejne pytanie. Nawet jeśli te dane o 130 mln byłyby prawdziwe, to co one zmieniają? 

Czy to, że terroryści są wspierani tą czy inną metodą ma znaczenie? Czy to, że wykorzystują do transferów takie czy inne metody oznacza, że wszystkie je trzeba zablokować?

Gdyby kryptowaluty naprawdę zajmowały czołowe miejsce w finansowaniu terroryzmu i były niewykrywalne, to nadal stanowiłoby to niewielki procent obrotu tego rynku. Bo organizacje terrorystyczne operują na setkach milionów, czasem kilku miliardach rocznie, a kryptowaluty  w setkach miliardów dziennie. 

Kryptowaluty dają wysokie szanse wykrycia i uprzykrzenia życia zarówno wspierającym jak i wspieranym, choć jak wiemy dzięki danym, Ci drudzy, za wiele nie zyskali dzięki nim. 

Każda metoda wsparcia, przesyłania i finansowania jest wykorzystywana przez terrorystów, a kryptowaluty to po prostu kolejna metoda i to taka, z której mało korzystają, bo po co, skoro są lepsze środki.

Coś, co mnie zawsze nurtowało w oskarżeniach mówiących, że terroryści korzystają z kryptowalut, żeby przetrwać, to jak oni w ogóle funkcjonowali przed 2009 rokiem, czyli przed momentem, w którym powstał Bitcoin? Właściwie to przed 2010 rokiem, bo w 2009 BTC nie miał żadnej wartości. Ktoś wie?

Podsumowanie

Kryptowaluty są wykorzystywane przez terrorystów, oszustów, handlarzy narkotykami, ale także przez ludzi, którzy wysyłają znajomym wsparcie, pomagają ludziom, którzy stracili dobytek przez katastrofy naturalne, chorym i potrzebującym dzieciom, a nawet i całym krajom broniącym się przed agresorem (np. Ukraina zebrała 225 milionów w kryptowalutach).

Kryptowaluty same z siebie nic nie wspierają. Kryptowaluty nie są złe ani dobre, to po prostu jakaś tam technologia, która pośredniczy zarówno w złym, jak i w dobrym. Tak jak Internet. Tak jak banki. Tak jak surowce (choć to nie technologia). 

Oczywiście nie wiemy wszystkiego. Nie znamy każdego adresu i przeznaczenia każdej transakcji, ale i tak sporo jesteśmy w stanie odczytać. Kryptowaluty, jak każde narzędzie, mogą być wykorzystywane do złych celów, ale jak pokazują dane, skala tego procederu jest minimalna. 

Po tym co wiemy, możemy spokojnie stwierdzić, że w przypadku finansowania terroryzmu, kryptowaluty stanowią wyjątki, nie regułę, a cała przestępcza aktywność na tym rynku stanowi nieznaczny (choć duży w przeliczeniu na USD) fragment całej działalności i możliwości łańcuchów bloków. 

Ewentualne nawoływania wręcz do zakazania rynku, który dziennie notuje obrót na poziomie dziesiątek i setek miliardów dolarów tylko dlatego, że czasem kilka tysięcy z tego obrotu będzie dziełem terrorystów, brzmi nawet nie śmiesznie, a absurdalnie. 

Obrót na rynku kryptowalut w dniu pisania to $232,885,935,633. Wsparcie z wykorzystaniem kryptowalut dla Gaza Now, pro-Hamasowskiej organizacji informacyjnej, od 7 października, czyli tuż po “sukcesie” Hamasu - 21 tysięcy dolarów. Z czego 9 tys. już zablokowano…

Skala i kontekst drodzy dziennikarze. 

Popularne